Jak zrobiłam swoją pierwszą okładkę na e-booka?
Nie umiem obsługiwać porządnego programu graficznego. W moich edukacyjnych planach jest również taka pozycja. Chwilowo jednak musi czekać, bo mam kilka spraw o wyższym priorytecie w opracowaniu. Na bieżące potrzeby wystarcza a dokładnie musi mi wystarczyć Paint, który jest w systemie Windows w Programy-Akcesoria.
Co zrobiłam, żeby uzyskać taki efekt?
Znalazłam zdjęcie ze złotym jajem. Dokładnie znalazłam w Galerii Clipart dwa zdjęcia ze złotymi jajami.
Na jednym były trzy jaja ale miały lekko widoczne napisy i w tym momencie nie bardzo mi pasowały.
To zdjęcie było odpowiednie:
Potrzebne było mi jajo, więc wycięłam odpowiedni fragment zdjęcia i zapisałam jako nowy plik.
Zaplanowałam napisy: treść, kolor, czcionkę. Chodziło mi o pełną prostotę. Okładka ma sugerować całkiem prostą i zrozumiałą dla każdego treść.
Ponieważ wstawianie literek na obrazku w Paint nie jest tak przyjemne, jak w polu tekstowym, które można wstawić w PowerPoint, to wstępny projekt zrobiłam sobie właśnie w nim. Zobaczyłam jak to będzie wyglądało. Wyśrodkowałam sobie teksty i ustawiłam je względem całości.
Obrazek zrobiony w Paint ma zdecydowanie lepszą jakość (w stosunku do PowerPoint) i mogę go powiększać i zmniejszać z zachowaniem proporcji wszystkich elementów.
Dzielę sobie pracę nad tekstami na trzy etapy: tytuł, autorzy, wydawnictwo. Po każdym etapie zapisuję sobie efekt pracy. Mogę w razie potrzeby otworzyć obrazek z poprzedniego etapu, jeśli coś zechcę zmienić.
Dlaczego tak robię? Tekst mogę wprowadzić w polu tekstowym tylko jeden raz. Kiedy kliknę poza polem, to tekst jest konwertowany na format graficzny i nie można go ponownie uaktywnić.
- Unikalny wpis









Jak na pierwszą okładkę, to jestem pod wielkim wrażeniem, bo doskonale sobie przypominam swoje pierwsze dzieła.
Dziękuję Patrycjo!
Cieszę się jak dzieciak, kiedy podoba mi się samej moje dzieło. Z niecierpliwością czekam na opinie o e-booku. Juz sobie wyobrażam, jakie będą miała możliwości, kiedy nauczę się posługiwać profesjonalnym narzędziem.
Pozdrawiam
Basia
P.S.
Czytam Twoją książkę. Część spostrzeżeń, o których piszesz sama przećwiczyłam. Przed paroma błędami mnie uchronisz. Dziękuję.