Trudna decyzja czy efekt motyla?
Wiem, że pisanie kilku blogów jest bardzo trudne. W mojej obecnej sytuacji jest to ogromne wyzwanie. Kilka miesięcy zastanawiałam się czy chcę tak bardzo odkryć prywatność swoją i mojej rodziny. Od pewnego czasu przeglądam Internet w poszukiwaniu pomocy dla nas i czytam o problemach innych ludzi w podobnej sytuacji.
Kiedy odłożyłam słuchawkę po rozmowie z rejestratorką w szpitalu rehabilitacyjnym w Janowicach Wielkich wiedziałam, że nie mogę podjąć innej decyzji. Zostaliśmy zarejestrowani a o termin kwalifikacji mogę się dowiedzieć w styczniu 2010 roku. Pytałam trzy razy czy aby dobrze zrozumiałam? Dopiero w styczniu 2010 roku dostanę informację kiedy będzie kwalifikacja? Rejestratorka potwierdzała i namawiała, by zarejestrować skierowanie do innego szpitala. Wiem, że w innych szpitalach jest bardzo podobnie. Czy coś się zmieni w tej sprawie? Kiedy to będzie któż to wie?
Mówi się, że rehabilitacja w pierwszych dwóch latach po udarze mózgu daje szanse powrotu do samodzielności. Dostępność do rehabilitacji jest tak nikła, że z 40% ludzi dotkniętych , którzy go przeżyli “produkuje się osoby niepełnosprawne i niezdolne do samodzielnej egzystencji. Ile jest takich osób w naszym kraju w skali roku? 20 -30 tysięcy? Jakie są koszty rent dla tych ludzi? Ilu z nich mogłoby powrócić do samodzielnego życia, zarobkowania? Ile mogłoby żyć samodzielnie i godnie bez poczucia, że są ciężarem dla najbliższej rodziny?
Jeśli przyjąć skromny model rodziny 2+1 (choć teraz największa grupa ryzyka jest w obszarze wyżu demograficznego i raczej modelu 2+2), to skutkami tej choroby dotknięte jest przynajmniej 2 osoby z bliskiej rodziny. W bardzo grubym przybliżeniu jest to 100 tysięcy nowych osób rocznie, które potrzebują pomocy.
Wiem, że czyta ten blog sporo osób, które powinny dużo wiedzieć na temat udaru mózgu, bo są nim potencjalnie zagrożone lub są dziećmi takich osób. Nie umiem powiedzieć czy moje działania będą wyłącznie prospołeczne. Raczej nie. Nadal szukam rozwiązań i pomocy dla siebie i mojego męża, mam zamiar szukać również możliwości zarobkowania na tym, co aktualnie w 70% pochłania moją uwagę i czas.
Nie mam zamiaru zaprzestać pisania tego bloga. Jednak nie poświęcę mu dużo czasu. Zresztą ostatnio rzadko tutaj bywałam. Przyznam, że z pewnym poczuciem winy ale wszystko inne stało się pilniejsze i ważniejsze niż moja edukacja w zakresie biznesu. Teraz sytuacja normuje się coraz bardziej. Znowu odnajduję własny rytm życia, pracy, uczenia się, tworzenia.
Kończę ten rok pełna nadziei i wiary, że kolejny stworzy mi jeszcze lepsze możliwości realizacji mojego celu. Wierzę, że w tym tworzeniu będę miała swój aktywny udział, odczuję radość tworzenia i korzystania z uzyskanych rezultatów. Bilans tego roku uważam za dodatni mimo, że pojawiło się w nim wiele zupełnie nieoczekiwanych momentów, które wprowadzały konieczność reorganizacji wszystkiego i adaptacji do zupełnie zmienionych warunków.
Zapraszam na ten drugi blog.
P.S. Dlaczego efekt motyla? Odpowiedź znajdziesz w e-booku lub audio-booku Kamila Cebulskiego. Możesz pobrać darmowy fragment albo na stonie posłuchaj fragmentu audio, zobacz wywiad z autorem i poznaj opinie o tej książce. Dwa lata temu poruszyła mną ta książka bardzo mocno. Jej lektura zachęciła mnie do nauki zupełnie nowych rzeczy i rozbudziła wiarę, że dla chcącego nie ma nic trudnego.
- Unikalny wpis















Basiu, link do darmowego fragmentu nie działa
Dziękuję za pomoc Angelino. Już działa!
Serdecznie pozdrawiam
Basia