Jeszcze raz o strategii Disneya i Myszce Miki
Walt Disney powiedział: Wolę bawić ludzi z nadzieją, że czegoś się też nauczą, niż uczyć ich z nadzieją, że dobrze się bawią. To bardzo inspirujące słowa, szczególnie kiedy pracuję na moim nowym e-bookiem. Zastanawiam się, jak uzyskać taki edukacyjny efekt tego e-booka, który równocześnie byłby zabawą dla czytelnika.
Uśmiecham się, kiedy obserwuję działanie prawa przyciągania również w przypadku chęci zdobywania wiedzy na ten temat. Trafił do mnie artykuł na blogu zatytułowany: Łaskotanie mózgu. Zarządzanie Myszki Miki.
Dr Bogusław J. Feder opisuje jeszcze jeden charakterystyczny element strategii Disneya - metodę scenopisu. Warto się z nią zapoznać. Znakomicie się sprawdza nie tylko w sytuacji, kiedy realizujemy kreskówkę. Każdy projekt może zostać rozpisany na poszczególne sekwencje rysunków. Wtedy możemy go lepiej rozumieć, patrząc z różnych punktów i poziomów na problemy, które rozwiązuje.
Jeśli chcesz wiedzieć coś jeszcze oprócz tego, co już znajdziesz na tym blogu, to zadaj mi pytanie, na które z przyjemnością odpowiem. Dziękuję.
Przeczytaj również:
Jak pogodzić marzyciela. realistę i krytyka oraz co to jest strategia Disneya?
- Wpisy na podobny temat:
- Strategia Disneya - co to jest? (100%)
- Popełniłam błąd - wybacz mi (100%)
- Jak buduję swój biznes? - cz.1 (27.3%)
- Wytrzymałam siedem i pół godziny z dziewięciu, które ofiarowała Wanda (27.3%)
- Strategia firmy według Sebastiana Kątka (27.3%)
- Jak pogodzić marzyciela i krytyka w strategii Disneya? (27.3%)
- Myślowe kapelusze Edwarda de Bono (27.3%)









Zostaw odpowiedź