maja
06
2009

Najwartościowszy prezent na świecie

Najwartościowszy prezent, którego nikt nie może mi podarować oprócz mnie samej. Brzmi dziwnie?

Brzmi całkiem rozsądnie, kiedy poznaje się treść książki o tytule Prezent. Już kilka razy pisałam o książkach Spencera Johnsona.  Tym razem jeszcze bardziej doceniłam jego przewspaniałą umiejętność przekazania całkiem prostym i zrozumiałym językiem spraw trudnych do opisania.  Wystarczy, że porównam  sposób przekazywania kluczowej treści w tej książce i w książce Eckharta Tolle Potęga teraźniejszości.

Pouczająca opowieść o młodym człowieku, który w dzieciństwie usłyszał od starszego pana o zagadkowym Prezencie a po wkroczeniu w dorosłe życie rozpoczyna poszukiwanie rozwiązania tej zagadki.

…”

- Gdy byłeś młodszy i kosiłeś trawę, czułeś się dobrze czy źle? - zapytał starszy pan.

- Dobrze - odpowiedział chłopak.

- A dlaczego dobrze? - pytał dalej starszy pan.

Chłopak myślał przez chwilę, a potem odparł:

- Bo lubiłem to robić. Szło mi tak dobrze, że sąsiedzi prosili mnie, bym skosił także ich trawniki. Przy okazji zarobiłem sporo pieniędzy jak na dzieciaka.

-A o czym myślałeś podczas pracy? - dopytywał się starszy pan.

- Kiedy kosiłem trawę, myślałem o koszeniu trawy. Myślałem o tym, jak ją skosić w trudno dostępnych miejscach czy wokół różnych przeszkód. Myślałem też o tym, ile trawy zdołam skosić w jedno popołudnie i jak zrobić to najlepiej. Ale koncentrowałem się po prostu na trawie, którą miałem skosić.

Powiedział to jak rzecz zupełnie oczywistą.

Starszy Pan pochylił się nad nim i rzekł powoli:

- Właśnie. Dlatego byłeś taki szczęśliwy i szło ci tak dobrze.

…”

Najtrudniejsze jest zrozumienie tego, co podkreśliłam. Chłopcu zabrało wiele lat nim zechciał to zrozumieć i jeszcze sporo miesięcy nim zastosował w życiu to zrozumienie.

Wtedy dopiero wiedział:

Życie w teraźniejszości oznacza skupienie się na tym, co się akurat dzieje! To dostrzeganie darów, które otrzymujesz każdego dnia.”

Jedna odpowiedź do wpisu “Najwartościowszy prezent na świecie”

  1. Kochana Basiu.
    Polecam Ci do przeczytania “Cud uważności” Thich Nhat Hanh.
    pozdrawiam
    Małgorzata

Zostaw odpowiedź